Sytuacja na rynku kredytowym

Data publikacji: 19/07/2012 Autor: beksztu

Pożyczka-bez-BIKChoć kryzys szaleje, rynek pożyczek i kredytów gotówkowych w Polsce nadal ma się wyśmienicie, co wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. Jak kształtują się tendencję na tym dynamicznym poletku bankowym?

 

Mimo, że liczba kredytów zaciągniętych w bankach, w pierwszym kwartale bieżącego roku spadła o 20% w stosunku do tego samego okresu roku poprzedniego, to stratę tą zrekompensował wzrost średniej wartości zaciąganego kredytu, który wyniósł 5% w stosunku do roku poprzedniego. Taka zmiana sytuacji nie spowodowała bynajmniej zmniejszenia aktywów banków świadczących usługi kredytowe, a wręcz przeciwnie – zyski wypracowywane na tym segmencie jeszcze wzrosły.

 

Co jednak oznacza 20% spadek liczby zaciąganych kredytów? Czy w obliczu kryzysu gospodarczego, pogorszającej się sytuacji materialnej, Polacy doszli do wniosku, że kupowanie na kredyt nie jest najroztropniejsze, warto oszczędzać i skumulowany kapitał odkładać na czarną godzinę lub ewentualnie przeznaczać na pożądane dobra, jednak bez potrzeby wchodzenia w krąg kredytowy?

 

Nic bardziej mylnego. Rynek pożyczkowy kwitnie, tyle, że z banków przenosi się do tzw. parabanków, czyli wszystkich instytucji, powiązanych z bankami lub nie, które udzielają kredytów/pożyczek, a nie będąc bankiem, obchodzą m.in. rekomendację T, która doprecyzowuje ogólne warunki udzielania kredytów w Polsce. Oferty parabankowe, to w największej mierze tzw. produkty bez BiK. Wśród największych dostawców wymienić tutaj należy Provident, ProfiCredit czy Ekspres Kasa, ale takich ofert jest na rynku setki.

 

Teoretycznie rynek się rozwija, banki nie straciły swojego udziału w dochodach, mało tego – zwiększyły zyski. Czy jednak sytuacja w której klienci i ich zadłużanie migruje do parabanków na pewno jest korzystna? Nie do końca.

 

Omówiona powyżej tendencja do zapożyczania się w para bankach obniża znacznie możliwości rzetelnej analizy sytuacji na rynku. Parabanki nie mają obowiązku zgłaszać dłużników do BiK, więc informacja na temat liczby osób zadłużonych w kraju nie jest rzeczywista. Dodatkowo, przyjmijmy, że potencjalny Kowalski, który zadłużył się w banku, nie jest w stanie na bieżąco spłacać rat swojego kredytu. W tym celu decyduje się na pożyczkę w parabanku. Parabank, nie mając dostępu do raportów BiK, nie jest w stanie ocenić zdolności kredytowej klienta. Kowalski na bazie pozytywnej lub zerowej historii kredytowej w danym parabanku otrzymuje pożyczkę, której nie jest w stanie spłacić w terminie – wpada w spiralę zadłużenia, która rośnie drastycznie, gdyż oprocentowanie pożyczek w parabankach obchodzi przepis o maksymalnej stopie odsetkowej.

 

Taka sytuacja jest wysoce prawdopodobna i może się zdarzyć. Przywołany przykład przywodzi na myśl zapaść na rynku kredytów hipotecznych w USA, kiedy brak wymiany informacji doprowadził do tak dużej liczby kredytów dłużnych, która spowodowała krach i upadek kilku banków.

 

Aby przeciwdziałać podobnemu scenariuszowi na polskim rynku kredytów gotówkowych należy zadbać o równy dostęp do rynkowych informacji zarówno dla banków jak i parabanków. Takie rozwiązanie znajduje się zresztą w unijnej dyrektywie, która jednak w tym elemencie nie została wprowadzona w Polsce.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się!
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Śledzik
  • email
  • Ulubione
  • Drukuj

Newsy