Portfel w telefonie

Data publikacji: 25/06/2012 Autor: admin

obrazCzy nie byłoby wspaniale zapomnieć o grubym portfelu, który trzeba taszczyć ze sobą za każdym razem gdy wybieramy się na jakieś zakupy? Czy perspektywa rzeczywistości, w której nie ma niezabranych z domu biletów czy zgubionych kluczy nie jest kusząca? Jest i co raz lepiej zdają sobie z  tego sprawę dostawcy rozwiązań płatniczych, a także deweloperzy technologii informatycznych, specjalizujący się w programowaniu aplikacji na telefony komórkowe i smartfony.

 

Rzeczywistość w której nasz portfel odejdzie do lamusa jest nie taka znowu odległa. Już dzisiaj za pomocą naszego smartfona i zainstalowanej na nim aplikacji możemy kupić kawę w Starbucks, zamówić bilety do kina czy zrobić zakupy w niektórych sklepach posiadających swoje konto w Amazon.com. Wszystkie te możliwości są oczywiście dostępne dla Klientów z USA, ale globalizacja smartfonowego portfela, to tylko kwestia czasu.

 

Płatności za pomocą smartfonów to, jak twierdzą specjaliści i wizjonerzy, wynalazek o skali podobnej jak ten z 1950 roku, kiedy do użycia weszły karty kredytowe. Mobile-wallet ma zrewolucjonizować dzisiejszy sposób płacenia za cokolwiek i stać się ostatni ogniwem w rozwoju historii środków płatniczych od wymiany towarów, poprzez złoto, monety, pieniądz papierowy, a na kartach płatniczych kończąc. Są na to spore szanse, jeśli pod uwagę weźmiemy rozwój takiej formy płatności we współczesnym świecie. Globalny rynek płatności komórkowych już dzisiaj wart jest 105 miliardów dolarów, a jego wartość ma osiągnąć poziom 617 miliardów dolarów w 2015 roku.

 

Nic dziwnego zatem, że  w kolejce po nasze komórkowe pieniądze stają kolejni giganci z branży technologicznej czy finansowej. Światowy gigant wśród internetowych wyszukiwarek – Google – już ponad rok temu przedstawił swoje rozwiązanie w tym zakresie – Google Wallet, który po zapisaniu w telefonie danych z karty kredytowej pozwala na dokonywanie płatności. Nad swoimi technologiami pracuja także inni: Apple, Visa, Mastercard, PayPal czy T-mobile. Wszystkie te firmy węszą szybki rozkwit nowej formy płatniczej i w ostatecznym rozrachunku nie chcą zostać z pustymi rękoma.

 

Taka technologia ma również setki innych zastosowań, chociażby wspomniany we wstępie klucz do drzwi naszego domu. Jednak oprócz wspaniałych wizji zastosowania naszego telefonu jako wielofunkcyjnego narzędzia, pojawia się też jedno „ale”. To „ale” to bezpieczeństwo. Jak wiadomo – im dłuższy łańcuch pośredników, przez których przechodzą nasze pieniądze, tym wyższe prawdopodobieństwo, że na którymś poziomie system zabezpieczeń jest niewystarczający. Właśnie taki argument stanowi główny oręż w rękach sceptyków. Argument, który dodajmy, został potwierdzony chociażby na przykładzie wspomnianego GoogleWallet, do którego udało napisać się wirusa, który jest w stanie przeczytać historię naszych transakcji i jeśli np. napotka Klienta, który utrzymuje na swoim koncie dużą ilość środków zakwalifikować go jako potencjalny cel działań hakerów. Taki wirus potrzebuje być ręcznie zainstalowany w telefonie, poza tym Google naprawiło błąd systemu, który na taka możliwość pozwalał, jednak ryzyko jest nadal duże, a przygotowanie takiego wirusa instalowanego zdalnie to tylko kwestia czasu.

 

Z drugiej jednak strony, dzisiejsza technika pozwala nam zlokalizować nasz telefon z dokładnością do jednego metra kwadratowego, a sam fakt odnotowania utraty telefonu jest prawdopodobnie dużo szybszy niż utraconej karty płatniczej czy portfela (z telefonu korzystamu dużo częściej), więc i czas na reakcję jest skrócony, co stanowi jakąś przewagę w stosunku do obecnych rozwiązań płatniczych.

 

Mimo sceptycyzmu i pewnych zagrożeń, idea płatności komórkowych jest bardzo ciekawa i będzie się szybko rozwijać, my również wróżymy jej świetlaną przyszłość.

 

Cały artykuł w oryginalnej, angielskiej wersji dostępny jest tutaj.

 

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się!
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Śledzik
  • email
  • Ulubione
  • Drukuj

Newsy