Kantory internetowe co raz popularniejsze

Data publikacji: 4/10/2012 Autor: beksztu

kantor internetowyRośnie zainteresowanie spłatą kredytów walutowych przy pomocy kantorów internetowych. Takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

 

Ustawa antyspreadowa z sierpnia 2011 pozwala kredytobiorcom na spłatę rat bezpośrednio w walucie pochodzącej z dowolnego źródła. Taki zapis oznacza, że Klient może we własnym zakresie kupić franki czy euro np. w kantorze stacjonarnym i wpłacić je na nieodpłatnie prowadzony przez bank rachunek walutowy kredytu, dzięki czemu omija proces przewalutowywania po niekorzystnym kursie w banku.

 

Sprawdź ranking kredytów hipotecznych!

 

Wspomniana ustawa spowodowała masowe pojawianie się na rynku kantorów internetowych, które w znacznym stopniu upraszczają proces spłaty rat w walucie. Dzięki kantorom internetowym, Klient nie musi każdorazowo biegać do kantoru i wymieniać środki, przez co oszczędza czas, a także pieniądze – prowadzenie kantoru internetowego wiąże się z mniejszymi kosztami operacyjnymi – nie trzeba posiadać lokalu w popularnym miejscu, działalność można prowadzić z dowolnej lokalizacji, co pozwala na obniżenie marży na walucie nie tylko w stosunku do banku, ale także kantoru stacjonarnego.

 

Mimo, że kantory internetowe są nieco wirtualnymi tworami to również pod względem bezpieczeństwa zostawiają w tyle swoją stacjonarną konkurencję. Wymiana środków w kantorze stacjonarnym wiąże się z ryzykiem, że w ramach wymiany otrzymamy fałszywe banknoty, których nie będziemy mogli oddać i odzyskać złotówki. Spłata kredytu przez kantor internetowy nie zawiera takiego ryzyka, gdyż wszelkie transakcje odbywają się na drodze elektronicznej – przelewami internetowymi. Mało tego, najlepsze kantory posiadają konta w kilkunastu czy kilkudziesięciu bankach, przez co same transfery odbywają się na zasadach przelewów wewnętrznych i są darmowe, co przy wysyłce waluty w gotówce na konto kredytu przy zakupie euro czy chf w kantorze stacjonarnym już takie pewne nie jest.

 

Korzystanie z kantorów internetowych nie jest jednak do końca takie piękne. Na fali ostatnich wydarzeń związanych z Amber Gold co raz więcej Klientów zaczęło zdawać sobie sprawę z możliwości tworzenia piramid finansowych. Przy odpowiedniej skali biznesu warunki do tego w kantorze internetowym są wręcz idealne.  Załóżmy sytuację w której kantor internetowy posiada 5 000 klientów (nie jest to liczba wyssana z palca – na rynku funkcjonuje wiele kantorów, które chwalą się większą ilością Użytkowników). Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy również przyjąć, że większość z tych Klientów  spłaca ratę kredytu ostatniego i pierwszego dnia miesiąca -  dla naszych wyliczeń przyjmijmy, że połowa. Mamy zatem 2500 klientów, którzy w ciągu 48 godz. przeleją do nas 5 mln zł (przy zakładanej średniej racie równej 2 000 zł).  5 mln zł, które stanowią równowartość waluty na pokrycie rat kredytów. Kantor po otrzymaniu pieniędzy powinien zwolnić walutę i przelać odpowiednią ilość środków w walucie na konto kredytu. 5 mln zł…to jednak 5 mln zł i pokusa budowy piramidy finansowej, wyprowadzenia środków z firmy, zwinięcia biznesu i zamieszkania na Bahama jest w tym układzie dość duża…

 

To oczywiście bardzo pesymistyczny scenariusz i nie musi się wydarzyć. Klient wybierając kantor internetowy z którego będzie korzystał powinien zweryfikować jego kapitał zakładowy, okres działania na rynku, a nawet dotrzeć do informacji kto jest właścicielem, czy udziałowcem danej jednostki.

 

Wśród funkcjonujących w Internecie kantorów jest kilka, które można wyróżnić i uznać za bezpieczne oraz rzetelne.

 

Na pierwszy plan wybija się naszym zdaniem Domwaluty.pl, który działa od maja 2011. Ten kantor internetowy w przeciwieństwie do innych podmiotów nie przetrzymuje środków na swoich rachunkach, a walutę zwalnia zaraz po zaksięgowaniu wpłaty co znacznie minimalizuje ryzyko tworzenia piramidy finansowej – jeśli walutę mamy na koncie po kilkunastu minutach, to okres na kumulację kapitału jest bardzo ograniczony. W innych kantorach stosowane są modele portfelowe, tzn. Klient najpierw musi wpłacić złotówki, które następnie są księgowane i dopiero po tym może zarządzać swoim portfelem walutowym rozdysponowując środki na poszczególne transakcje. Taki model oprócz ryzyka piramidy finansowej niesie za sobą inne niebezpieczeństwo – tak naprawdę kupujemy kota w worku, nie wiemy po jakim kursie będziemy mogli wymienić zgromadzone złotówki. Domwaluty.pl blokuje kurs dla Klienta na kilka minut, w tym czasie klient wysyła środki na konto kantoru w tym samym banku, przez co transakcja księgowana jest automatycznie.  Inne przesłanki przemawiające za Domwaluty.pl to na pewno struktura inwestorka, gdyż głównym udziałowcem tego kantoru jest Dom Maklerski AFS, zarządzający ryzykiem walutowym największych firm w Polsce i na pewno nie może pozwolić sobie na wizerunkowy strzał w stopę w postaci stworzenia piramidy finansowej.

 

Inna ciekawa opcja, która zyskuje co raz więcej popularności to Kantor Alior Banku, który zaistniał stosunkowo niedawno, ale już cieszy się sporym zainteresowaniem kredytobiorców. Tutaj na pewno ryzyko  piramidy finansowej nie wystąpi, jednak Kantor Alior nie posiada rachunków w innych bankach, przez co sama transakcja jest droższa i wydłuża się w czasie. Oprócz tych dwóch podmiotów na rynku funkcjonuje kilka innych dużych kantorów: Cinkciarz, Internetowy Kantor czy Walutomat, które również warto odwiedzić przed ostatecznym wyborem.

 

Mimo wyżej opisanego ryzyka kantory zyskują co raz większą popularność, zabierając tym samym spory kawałek tortu bankom. Jak podaje Rzeczpospolita z kantorów internetowych korzysta kilkanaście procent Klientów w poszczególnych bankach,  a w niektórych przypadkach (Deutsche Bank) nawet 35%. Trend jest wzrostowy jednak specjaliści twierdzą, że ten odsetek nadal jest niewielki.

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się!
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Śledzik
  • email
  • Ulubione
  • Drukuj

Newsy