Cashback do Fiskusa

Data publikacji: 11/01/2013 Autor: beksztu

parabankiKorzystasz z karty płatniczej z tzw. cashbackiem? Uważaj! Możesz podpaść Urzędowi Skarbowemu i zapłacić kilka tysięcy zł kary!

 

Jedno co można powiedzieć o Fiskusie, to na pewno to, że nie próżnuje. Tysiące urzędników wciąż szuka nowych sposobów, aby ściągnąć z obywateli jak największą ilość pieniędzy w postaci podatków i para podatków.

 

Po zeszłorocznej ofensywie, której celem były lokaty dzienne, skutecznie omijające podatek Belki, przyszedł czas na nowe wyzwania dla Ministerstwa Finansów oraz podlegającego mu Urzędu Skarbowego.

 

Tym razem na tapetę został wzięty tzw. cashback, czyli zwrot części kosztów przez bank, przysługujący w momencie skorzystania z karty płatniczej tegoż banku. Takie narzędzie ma skutecznie zachęcić Klientów do otwierania rachunków w danej placówce oraz trzymania na nich wynagrodzenia. Cashback w wysokości 5% proponuje Alior Sync, Bank Millennium daje 3% upustu, a BGŻ 1%. Zwrot kosztów w tym wypadku można traktować jako swoisty rabat: korzystaj z karty, a my zwrócimy Ci X% poniesionych kosztów bezpośrednio na twój rachunek. Jednak nie Fiskus…

 

Interpretacja Ministerstwa Finansów jest jasna – cashback to przychód z innych źródeł i należy go wpisać do rocznego zeznania podatkowego. W tym celu należy poprosić bank o PIT-8c, w którym powinna zostać zawarta informacja o wysokości dochodów tytułu zwrotu kosztów.

 

Co na to same banki? Większość z nich ani myśli wysyłać PITów do swoich Klientów. Wg. ich interpretacji zwrot cashback to element programów lojalnościowych, sprzedaż premiowa, która podlega co prawda 10% podatkowi dochodowemu, który powinien zostać pobrany przez bank na rzecz Urzędu Skarbowego, ale tylko w przypadku gdy jednorazowa premia przekracza wartość 760 zł, czyli dla np. klientów Alior Sync podatek zostanie pobrany w momencie rozliczania cashback dla jednorazowych zakupów powyżej 15 200 zł.

 

Nie uwzględnienie dochodu z cashback w zeznaniu podatkowym może zostać potraktowane jako wykroczenie skarbowe, za które fiskus może nałożyć na Nas karę w wysokości nawet 3200 zł. A to wszystko z powodu zwrotu kosztów przez bank w wysokości np. 1%.

 

Fiskus po raz kolejny interpretuje przepisy tak jak mu wygodniej. Ciekawe, że w tym wypadku znowu możemy mówić o podwójnym opodatkowaniu dochodu – wydawane przez Nas pieniądze pochodzą przecież z wynagrodzenia, z którego jest potrącany podatek dochodowy, zatem te kilka procent wracające na nasz rachunek to tak naprawdę nasze wynagrodzenie, które na chwile „pożyczyliśmy” bankowi.

 

Temat jest ciekawy jeszcze z innego powodu. Co np. z sezonowymi wyprzedażami? Przecież też jest to forma zarobku – w końcu za towar o określonej wartości płacimy kilkadziesiąt procent mniej. Być może również tę różnicę, pomiędzy ceną przed i po przecenie powinniśmy wpisać do zeznania podatkowego? Przecież oszczędność to dodatkowa gotówka w kieszeni, czyli nadprogowy przychód…

 

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się!
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • Śledzik
  • email
  • Ulubione
  • Drukuj

Newsy